Informacje

o Fundacji Zielonej Doliny Odry i Warty

Fundacja Zielonej Doliny Odry i Warty to organizacja pożytku publicznego (OPP), non profit, powstała w 2006 roku, zrzesza entuzjastów przyrody, historii i wizerunku Doliny Odry i Dolnej Warty.

Zasadniczy profil działalności Fundacji dotyczy problematyki ochrony środowiska przyrodniczego, zapobiegania negatywnym skutkom zmian klimatycznych, popularyzacji walorów turystycznych, edukacji, itd. W tym zakresie tematycznym zrealizowaliśmy projekty z Funduszy: Eea Grants, Interreg IIIA oraz obecnie realizujemy projekt z programu POIŚ (Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko). W latach 2007-2013 Fundacja realizowała równolegle także działania z innego profilu, dotyczącego wsparcia gospodarczego rozwoju północno- zachodniej części woj. lubuskiego. Wtedy, w ramach PROW (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich), Fundacja pełniła funkcję ostatniego ogniwa administracji UE w dystrybucji środków pomocowych dla sektora gospodarczego, publicznego i społecznego. Wszystkie projekty oprócz obecnie realizowanego zostały z sukcesem rozliczone.

Bieżące i planowane działania Fundacji:

„WYSPY ŻYCIA”

 To duże (o pow. 100 m2) pływające platformy lęgowe, swoją specjalną konstrukcją uniemożliwiają wtargnięcie drapieżnikom lądowym i jako jednostki pływające zabezpieczają ewentualne lęgi przez zgubnymi skutkami wezbrań lub spadków poziomu lustra wody.

W latach 2013-2016 powstały trzy wyspy położone blisko siebie w Kaleńsku i Chlewicach. W latach 2016-2019 powstaje pięć kolejnych na odcinku 150 kilometrów doliny Odry, od Słubic na południu po Bielinek na północy.

Geneza problemu: Wyspy Życia są próbą ratunku kilku bardzo cennych i chronionych gatunków ornitofauny: ostrygojadów, rybitw białoczelnych, rybitw rzecznych i kilku innych. Gatunki te zniknęły z europejskiego krajobrazu za sprawą przekształceń dużych i średnich rzek w drogi wodne. Przekształcenia te doprowadziły do eliminacji piaszczysto-żwirowych wysp i wypłyceń z rzecznego nurtu (na rzecz sprawnej żeglugi), które były niezastąpionym siedliskiem lęgowym dla konkretnej grupy gatunków. Dlatego wraz z wyspami zniknęły one z europejskiego krajobrazu. W latach 1996-2006 powstały nad Odrą trzy duże kopalnie żwiru. W wyniku eksploatacji złoża powstały akweny. A na ich lustrze kilka niewielkich wysepek. Z racji bliskiego (nawet bezpośredniego) położenia przy korycie Odry, przez ptaki zostały potraktowane jak wyspy rzeczne. Zaczęły pojawiać się na nich dawne gatunki, dziś już skrajnie nieliczne, zagrożone wyginięciem. Co jeszcze ważniejsze ptaki te od razu podjęły próbę lęgów. Lecz zamiast sukcesu rozpoczął się wieloletni dramat tych stworzeń. Do roku 2015, pomimo corocznego przystępowania do lęgów (od minimum 9 lat) nie udało ani razu się wyprowadzić potomstwa rybitwom białoczelnym (np. w 2013 roku do lęgów przystąpiło aż 11 par (!) co jest rekordową ilością w Zach. Polsce. Podobnie rokrocznie traciły lęgi ostrygojady, sieweczki rzeczne, brodźce piskliwe. W zasadzie na przełomie dekady tylko raz (choć rokrocznie próbowały) udało się wyprowadzić osiem piskląt rybitwom rzecznym. Najczęstszą przyczyną utraty lęgów było drapieżnictwo inwazyjnych gatunków obcych: norki amerykańskiej i szopa pracza (liczonych już w tysiącach osobników w Dolinie Odry). Są to bezpośredni uciekinierzy z ferm futrzarskich lub ich potomkowie. Drugą przyczyną strat lęgów były wahania poziomu wody Odry, doprowadzające do zalewania wysp i znajdujących się na nich gniazd.

Projekt i jego efekty: W 2013 roku Fundacja podjęła próbę zaradzenia temu destruktywnemu trendowi. Złożyła wniosek i otrzymała dofinansowanie z NFOŚ w ramach Funduszu Eea Grants. Dzięki temu wsparciu zainstalowano trzy wielkie pływające platformy lęgowe („pływające wyspy”) na akwenach w Kaleńsku i Chlewicach. Wyspy to stumetrowej powierzchni metalowe konstrukcje o specjalnej budowie zabezpieczającej przed zgnieceniem, korozją i wtargnięciem drapieżników lądowych. Pokryte warstwą piasku i żwiru tworzą bardzo atrakcyjne siedlisko.

Pierwsza wyspa funkcjonowała w sezonie lęgowym 2015 r. Doszło tam nie tylko do rekordowych ilości wspomnianych rzadkich gatunków ale, co ważniejsze, po raz pierwszy do bezpiecznych lęgów (np., po raz pierwszy po 9 latach prób wykluł się i doczekał samodzielności ostrygojad, wg danych OTOP to jedyny przypadek zarejestrowany w całej Polsce od min. 2 lat!). Również po minimum dekadzie ciągłych strat wykluły się rybitwy białoczelne! Zanotowano 9 gniazd, każde z pełnym zniesieniem. Ten udany lęg jest jednym z bardzo nielicznych na terenie kraju i pierwszym od co najmniej pięciu lat w zachodniej połowie kraju. Osobnym komentarzem należy opatrzeć sukces lęgowy rybitwy rzecznej. Do roku 2013 na akwenie Kaleńsko rekordową ilością było kilkanaście par (co jest znaczącą liczbą dla całej zach. Polski). W 2015 roku na pływającej wyspie w Kaleńsku ptaki te założyły łącznie 49 gniazd (!). Natomiast w roku 2016, po zamontowaniu dwóch kolejnych wysp pływających policzyliśmy łącznie 127 gniazd, w 2017 było to (astronomiczne) 252 gniazda (!). Dzięki pływającym wyspom utworzyła się tutaj najliczniejsza i najstabilniejsza populacja rybitwy rzecznej w zach. Polsce.

Ekologiczny efekt „Wysp Życia” przeszedł nasze oczekiwania. Dotyczy to ilości ptaków i skali sukcesu lęgowego. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że zobaczymy tyle piskląt! W latach 2015-2017, dzięki  trzem pływającym wyspom na akwenach Kaleńsko i Chlewice (w 2018 roku planowane są kolejne trzy wyspy w Bielinku i Słubicach), wykluło się, bezpiecznie dorastało a następnie o własnych siłach opuściło miejsce lęgowe:

922 piskląt rybitw rzecznych,

61 piskląt rybitw białoczelnych

10 piskląt ostrygojadów

10 piskląt sieweczek rzecznych

Jest to ilość, która zasili lub odtworzy populacje na znacznej części kontynentu europejskiego.

Z „parasolowej” ochrony dużej kolonii rybitw rzecznych zapewne skorzystały inne, gniazdujące w sąsiedztwie gatunki. Co wcześniej należało do rzadkości w latach 2015-2017 udało się wyprowadzić lęgi gągołom, oharom, gęgawom i prawdopodobnie krwawodziobom oraz czajkom.

Ową widowiskową przyrodę, np. tańce godowe, karmienia świeżo wyklutych piskląt rybitw pokazano dzieciom i młodzieży wszystkich pobliskich szkół( boleszkowickich, kostrzyńskich i słubickich) wiele z nich jest dziś wolontariuszami projektu. Przygotowano adresowany dla turystów punkt obserwacyjny (bezpieczny dla ptaków), opatrzony dużą ilustrowaną tablicą. Dziś miejsce to odwiedza nawet kilkanaście osób dziennie a sława dotarła daleko poza granice kraju. Pewną opowieścią o efektach projektu jest film przyjeżdżającego do nas z Warszawy wolontariusza, Tomasza Gładysa pt. „Wyspy Życia” (http://przyroda.zdow.pl/?p=1163). O Wyspach Życia powstały też dwa art. prasowe. 

ODTWORZENIE SIEDLISKA ZALEWOWEJ ŁĄKI

Od dwunastu lat monitorujemy cenne przyrodniczo siedliska województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego. Najcenniejsze są siedliska związane z zalewową częścią doliny Odry. Na 750 km polskiego biegu tej rzeki tylko 80 km posiada nieobwałowaną dolinę zalewową. Tworzy się tam wiosną szereg niezwykle cennych (analogicznych do znanych znad bagien Biebrzy) wielkopowierzchniowych podtopionych łąk, na których odpoczywają i żerują podczas migracji wiosennej dziesiątki tysięcy ptaków wodnych i błotnych. Jednak na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zasięg i czas wystąpienia zalewu znacznie zmalał. W wielu miejscach podtopione łąki zanikły zupełnie. Stoją za tym zmiany klimatyczne, wyrażane w tym przypadku ciepłymi zimami. Stosunkowo wysokie temperatury zimą nie dopuszczają do utworzenia się pokrywy śnieżnej, która jest magazynem wody. Jej nagromadzone zasoby uwalniają wiosenne roztopy, wtedy wody rzeczne występują z brzegów rozlewając się na zalewowe łąki. Właśnie ten naturalny, obecny od tysięcy lat, proces jest obecnie zaburzany przez co dochodzi do zaniku podtopionych łąk. Konsekwencją utraty siedlisk jest obserwowany od kilku lat drastyczny spadek liczby ptaków wodnych, zarówno tych wędrownych jak i lęgowych.

W pewnym zakresie można zaradzić tym niekorzystnym zmianom. Mamy już doświadczenia z odtworzeniem takiego siedliska. Podejmując prace ziemne, usprawniając urządzenia melioracyjne można zatrzymać wodę tworząc warunki imitujące niezakłócony przez człowieka przyrodniczy cykl: wiosenne rozlewisko, które latem, po odprowadzeniu wody, zostanie kośną lub wypasaną łąką. W roku 2015 na prywatnym gruncie, za zgodą właściciela, utworzyliśmy okresowo zalewaną łąkę na powierzchni 2 ha. Świetnie się sprawdza, poza spodziewanymi kaczkami, gęsiami, siewkowcami jako noclegowisko podczas migracji wybiera sobie ową podtopioną łąkę około setki żurawi. Niemniej areał zalewowej łąki powinien być wielokrotnie większy.

Od kilku lat prowadzimy obserwację i zbieramy dane hydrologiczne najcenniejszych terenów zalewowych w dolinie Odry. Robimy to z zamiarem ich ewentualnego zakupu w przyszłości i przeprowadzenia kompleksu prac ziemnych oraz hydrotechnicznych. Mają one na celu zatrzymanie wody wiosną i odprowadzenie jej wczesnym latem (tak jak ma to miejsce w przyrodzie). Działek z nieużytkami, na których warto przeprowadzić owe prace, jest kilka (wzdłuż wspomnianych osiemdziesięciu kilometrów zalewowej doliny Odry).  Pierwszym celem wykupu jest zalewowa łąka, nieużytek o powierzchni nieco ponad 54 ha. Po wykonaniu drobnych prac, mających cofnąć efekt melioracji, możliwe będzie zatrzymanie (i kontrolowanie poziomu) zalewowej wody na obszarze 30-35 ha. Powstanie dzięki temu bardzo cenne siedlisko okresowo zalewanej łąki (to siedlisko wciąż tak funkcjonuje, tylko od kilku lat brakuje wiosną wody by stworzyć zalew). Działka leży przy miejscowości Porzecze, jej nr to 218/1 Obręb Chlewice, gm Boleszkowice. Działka niemal w całości jest nieużytkiem, od którego podatek nie byłby naliczany, reszta to kilka ha niskiej klasy łąk, nie mamy jeszcze wiedzy o wielkości ewentualnego podatku od tych łąk. Być może działka zostanie podzielona i kupimy tylko „nieużytek”. Lokalne ceny terenów zalewowych wynoszą ok. 13 – 15 tys. za hektar. Zakładamy pozyskanie środków z różnych źródeł, część kosztów (85%) sfinansuje Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych (mamy podpisaną umowę). Niemniej to działanie wymaga od nas poszukiwania źródeł brakującej części dofinansowania.

Koordynatorem i autorem opisanych działań z zakresu czynnej ochrony przyrody w jest pełniący funkcję prezesa Fundacji, Piotr Chara

zdowInformacje ogólne